
Opowiada one niby trywialną historie, niby taka tasiemcowa seria o tłuczeniu sobie nawzajem mordek…. Nic bardziej mylnego!! Lecz może najpierw przybliżę świat, w którym rozgrywa się cała akcja. Świat opanowali piraci a to wszystko za sprawą Gold Rogera, króla piratów. Podobno zgromadził wszystkie skarby świata i umieścił je na Grand Line. Skarb nosi nazwę One Piece !! Kiedy został stracony rozpoczęła się walka o owy skarb. Lecz jego zdobycie nie jest niczym łatwym. Grand Line jest najniebezpieczniejszym miejsce, na które można tracić. Wielu próbowało, lecz można policzyć na palcach obu dłoni ludzi, którzy tą wyprawę przeżyli. Dzieje się tak za sprawą 3 czynników, których wam nie wyjawię, bo przecież nie chce wam odbierać dobrej zabawy:) Jak już wspomniałem nastał istny “wylew” piratów w owej krainie. Na tej fali wyrósł Monkey.D Luffy. Postanowił on zostać królem piratów!! Bez wątpienia wielki “wpływ” na tą decyzje miał Shanks - kapitan jednej z najlepszych załóg pływających po morzach. Luffy niejednokrotnie jako mały chłopiec spotykał załogę Shanksa i to oni sprawili że zapragnął. zostać piratem. Lecz oni nie mieli zamiaru zabierać go ze sobą. Nasz mały bohater chcą zrobić na złość kapitanowi zjadł owoc leżący przed nim. Jednak nie był to zwykły owoc co to nie. Luffy zjadł Devil(Evil) Fruit !! Każdy z tych owoców daje zjadaczowi nadprzyrodzone moce !! Nasz kandydat na Króla Piratów otrzymał możliwości człowieka gumy. Parę lat później rzeczywiście nasz bohater wyrusza z zamiarem podbicia Grand Line, lecz wspominałem już że Luffy nie rozróżnia kierunków świata , nie ma pojęcia o nawigacji , jest najbardziej nieodpowiedzialnym człowiekiem jakiego można spotkać i do tego nie umie pływać z powodu Devil Fruit. A dzieje się tak że każdy kto zjadł ten owoc został przeklęty przez może i idzie na dno jak kamień. Na (nie)szczęście zbiera on załogę bardzo jak on by to powiedział “interesujących” ludzi. Pierwszym z nich jest Zoro - szermierz posługujący się 3 katanami !! Następny jest Usopp - kłamliwy i strachliwy lecz ma jedna zaletę dobrze strzela. Trzecią osobą która dołączyła do załogi jest Nami - nawigatorką i złodziejka. Przedostatnim członkiem załogi jest Sanji - kucharz które nogi są bardzo śmiercionośne. Ostatnim partnerem Luffiego jest Choppa - renifer z niebieskim nosem który jest również lekarzem.
Teraz troszkę o moich własnych przemyśleniach na temat One Piece. Na pewno nie jest serią płytką. Wręcz przeciwnie , posiada wiele do przekazania. Poruszane są w nim bardzo różne i skomplikowane problemy. Przede wszystkim jednak skupia się na cenie która trzeba zapłacić za realizowanie własnych marzeń. Lecz nie myślcie sobie że jest to dramat psychologiczny czy coś w tym guście. One Piece to komedia i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Jeden gag prześciga kolejny. Można właściwie cały czas leżeć na podłodze ze śmiechu. W tym przypomina mi bardzo pierwszą serie DB , i bynajmniej nie jest to jedyne podobieństwo jakie udało mi się znaleźć. Ale o tym później.
Podczas oglądania serii 26 odcinkowej Noir, nie mogłem się nadziwić, że anime może być tak świetne, wciągające i co ważne dobre. I nie ma się tu co dziwić powieważ stworzył tą serię Koichi Mashima, ten od m.in. “Dominion Tank Police”. Odcinki trwają po 24 minuty. Jednak ten czas jest bardzo dobrze zorganizowany i wszystko co autor chciał ująć, zrobił to. Jeżeli oglądaliście taki serial jak “człowiek, którego nie ma”, bądź “Nikita” to odrazu dostrzeżecie podobieństwa. Myśle, że temat anime jest bardzo dobry, a sposób wykonania jest wprost perfekcyjny. Mamy tu opowieść o pewnej kobiecie, która nazywa się Kirika Yumura. Jest to fałszywe nazwisko, gdyż Kirika nic nie pamięta od momentu, gdy się obudziła. No nie licząc jednej scenki, gdy uciekała przed “facetami w garniturach”. Cirpi na zaburzenia pamięci i próbuje stopniowo dojść do siebie, a także dowiedzieć się kim była, odkryć swoje wspomnienia. W tym celu przyłącza się do drugiej kobiety o imieniu Mireille, która jest jedną z najlepszych zawodowych morderców na zlecenie. I tak oboje wykonują różne zlecenia za określoną sumkę. Robią to wręcz perfekcyjnie i starają się wykonywać zadania do końca. Używają kryptonimu Noir. Noir to legendarny, doskonały zabójca. W przeszłości urzywano tego kryptonimu, by wzbudzać strach. I tym razem obie panie wykorzystują ten chwyt. Więcej wam nie opowiem, bo i tak dużo powiedziałem, a nie chce wam psuć smaka, jedynie nakłonić do zdobycia tej anime i oglądnięcia jej. Muzyka jest świetna. Osobiście przyznam, że bardzo podeszła pod mój gust. Troszke techna, troszke szybkich bitów, fortepianu itd. Kreska jest bardzo dobra i dokładna. Nasze panie przesiadują w Paryżu i znaki szczególne tego miasta takie jak: Wersal i wieża Eifla są doskonale odwzorowane i narysowane. Dużo w tej anime jest strzelaniny, śmierci, mało widocznej krwi, ale nie polecam oglądać tej anime osobom do lat 15, gdyż mogą zrobić sobie krzywdę, lub chociażby zepsuć sobie “smak” anime poprzez nie zrozumienie ciekawej fabuły.
Ninja Resurrection (jap. Makai Tenshou, pol. Wskrzeszenie Ninja) powstało w 1998 roku i liczy sobie 2 odcinki specjalne OAV. Tytuły tych odcinków to: “The Revenge of Jubei” i “Hell’s Spawn”. Pierwszy odcinek liczy sobie 39 minut, a drugi 41 minut. Reżyserią zajął się Yasunori Urata. Film pod względem kreski i głównego bohatera jest bardzo podobny do Ninja Scroll. Ale Ninja Resurection nie jest jego kontynuacją mimo iż powstał w 1993 roku. Reżyserią Ninja Scroll zajął się Yoshiaki Kawajiri, a główny bohater Jubei posiada zdrowe oczy w przeciwieństwie do Jubei’a z Ninja Resurection. Tak w ogóle to całkiem inne są ich historie. Dlatego obie produkcje nie mają ze sobą nic wspólnego prócz kreski i imienia głównego bohatera.
Akcja filmu obsadzona jest w XVII Japonii. Kraj “kwitnącej wiśni” został podzielony na 2 części: chrześcijan i pogan i buddystów. Ci drudzy bardzo obawiali się chrześcijan i chcieli ich wytępić. Jednak chrześcijanie, szczególnie ci bardzo wierzący stawiali nie mały opór mimo mniejszej liczby żołnierzy. Już na samym początku mamy mały wstęp do historii chrześcijan i słynnych japońskich samurajów. Dowiadujemy się też o legendzie z narodzinami szatana. Jubei - główny bohater - miał za zadanie zdobyć zamek chrześcijan, których przywódcą był Tokisara Shiro Amakusa. On w czasie wojny był człowiekiem o złotym i czystym sercu, kochającym Boga. Ale gdy dowiedział się, że rzekomo Jubei zabił dwójkę niewinnych popadł w straszną złość i pragnął zemsty. Niestety pomimo wielkiej siły, którą otrzymał od Boga został zabity przez Jubei. Legenda, o której wspominałem, głosiła iż syn Boga urodzi się ponownie jako szatan. Co też tak się stało.
Więcej dowiecie się już jako widzowie tej wspaniałej animacji. Kreska jak już mówiłem jest bardzo podobna do tej z Ninja Scroll. Jest bardzo ładna, realistyczna, z każdym detalem. Muzyka przypomina muzykę klasyczną i ładnie w prowadza w klimat XVII wiecznej Japonii. Fabuła interesująca, ale niestety historia na samym końcu jakby się urywa. To jest jeden z minusów, bo widz pragnie dowiedzieć się co jest dalej, a tu nagle koniec. Oczywiście w anime wiele jest scen batalistycznych, dużo rozlewu krwi, nawet bym powiedział, że więcej jak w Ninja Scroll. W sumie cały film zasługuję na dużą pochwałę za kreskę, muzykę i fabułę. Jedynym minusem jest przesadna ilość krwi i niespodziewająco kończąca się historia. Możliwe, że doczekamy się kolejnych tego typu produkcji. Póki co jak najbardziej mogę wam polecić tą pozycje, ale tylko osobom o silnych nerwach, powyżej 15 roku życia, niewrażliwych na tego typu anime i lubiący je przede wszystkim.
Opis postaci
Jubei Yagyu - jest głównym bohaterem. W porównaniu do Jubei’a z Ninja Sroll ten nie ma oka. Stracił je podczas walki ze swym ojcem. Wtedy to usłyszał wielkie mądrości szogunów i rodziny Yagyu. Prawdopodobnie to zaważyło na tym, że Jubei świetnie walczy. Wcześniej mieszkał w Edo (dziś Tokio), ale został wygnany przez swojego ojca. Posiada swój zamek. Zabił Tokisarę Shiro Amakusę, gdyż dostał zadanie opanować zamek Harano.
Tokisara Shiro Amakusa - jest przywódcą zbuntowanych chrześcijan. Człowiek o czystym złotym sercu. Uwielbiał Boga i wierzył w niego. Gdy był małym dzieckiem omal nie zginał. Uratował go krzyż, w którym utkwiła kula. Gdy miał 16 lat poprowadził swoją armię rolników i zdumiewająco zajął zamek Harano, w którym urzędował i bronił go wraz ze swoim ludem. W chwili ostatecznej walki o zamek przeżywa prawdziwą furię zapominając o naukach swoich i swojej religii co doprowadziło go do zguby. Umierając postarał się o swoją reinkarnację, tym razem już w postaci szatana.
Soi Kan Morim - jest wiernym towarzyszem Shiro. Niestety pragnął przywołać szatana. A mógł to jedynie zrobić w kórzając Shiro i postarać się o jego reinkarnację. Podczas walki o zamek Harano, ten odciął dwojgu dzieciom głowy i przypisał ten czyn Jubei. Shiro wpadł w wielką złość, ale został zabity. Morim jednak wszystko tak zaaranżował, że przywołał szatana.
New Dominion Tank Police powstało w 1993 r. na podstawie mangi Shirow Masamune znanego chociażby z “Ghost in the Shell” i liczy sobie 6 odcinków. Reżyserią zajął się Noboru Furuse. Jest to kontynuacja czteroodcinkowego “Dominion Tank Police”, które powstało w 1989r. Kreska jest dosyć ładna, tak samo animacja. Muzyka nastrojowa, bardzo dynamiczna.
 Miasto Newport jest nękane przez przestępczość. Co 30 sekund popełniane jest przestępstwo, co 25 minut dochodzi do ataku terrorystycznego. Siły policyjne nie radzą sobie z coraz lepiej wyekwipowanymi gangami. Zostaje powołany specjalny oddział do walki z przestępczością. Powołany zostaje oddział policji pancernej.
 Fabuła może nie jest jakoś niezwykle skomplikowana, ale dosyć oryginalna. Oprócz coraz to nowych gangów, policja pancerna musi poradzić sobie z rozjuszonymi mieszkańcami, którzy tracą swoje domy właśnie w wyniku interwencji specjalnej jednostki policyjnej. Z czasem okazuje się, że niektóre gangi są wspomagane przez korporacje Dai Nippon Giken. W anime jest dosyć niewiele wątków pobocznych. Jest np. śmierć przyjaciółki Leony, ale tak naprawdę to niewiele poza tym. Oczywiście są odcinki niezwiązane z główną fabułą, ale ich temat raczej nie zasługuje na miano wątku. Oglądając jednak można się całkiem nieźle uśmiać, wystarczy samo obserwowanie reakcji szefa policji.
Nausicaä of the Valley of Wind (jap. Kaze no Tani no Nausicaä, pol. Nausicaä z Doliny Wiatru) to film stworzony przez Hayao Miyazaki ze słynnego studia Ghibli. Film powstał oczywiście na podstawie mangi o tym samym tytule w roku 1984. Pracowano nad nim 2 lata, a efekty były dość ciekawe. Film różni się bardzo od mangi. Manga jest bardziej przeznaczona dla Japończyków, którzy znają wiele symboli i szczegółów zawartych w mandze. Natomiast anime jest trochę okrojone tak by każdy otaku na świecie mógł łatwo zrozumieć co autor chce nam przekazać. Film trwa 116 minut.
Tysiąc lat po upadku przemysłu rodzaj ludzki jest zagrożony. Wypowiada wojnę naturze, Ziemi i owadom, jednak te nie poddają się. Niektórzy potrafią żyć w zgodzie z naturą. Inni sialiby tylko zniszczenie. Przyroda chcąc oczyścić planetę z zanieczyszczeń gleby wchłania w drzewa brudy i wodę, obumiera i zamienia się w czysty piasek. Powstaje też wiele gatunków owadów. Między innymi ogromne owady zwane Ohmu. Zarodniki nie których owadów tworzą tzw. Ugór czyli zanieczyszcza powietrze śmiertelną trucizną i wszyscy, którzy są w obrębie ugoru muszą nosić maski inaczej się uduszą. Jednak pewna dolina zwana Doliną Wiatru żyje sobie spokojnym, własnym życiem. Żyją w zgodzie z naturą, wierzą w siłę wiatru z nad morza, który tylko w przypadkach jakiś kataklizmów przestaje wiać. Księżniczką tejże doliny, którą kochają niemal wszyscy mieszkańcy jest Nausicaä. Pewnego dnia do w ich dolinie rozbija się samolot. Była tam dziewczyna o imieniu Ratela z Pejite, ale niestety zmarła. Przewożono tym samolotem potomka najstraszliwszej potęgi na Ziemi zwanego Żołnierzem Ziemi. Pożar samolotu i katastrofę niestety przeżył, ale jest w stanie “hibernacji” i może się obudzić, co stwarza wielkie zagrożenie dla ludzi. W pościg za samolotem ruszyły oddziały torumekiańskie, a na czele ich stoi Kushana. Pragnie ona spalić las, w którym żyją wielkie Ohmu i oczyścić świat z ugoru. Jednak to posunięcie zachwiałoby wszystkim co istniało na Ziemi…
Nadesico (Martian Successor Nadesico) składa się z serii TV (1996/1997) liczącej sobie 26 odcinków i filmu pełnometrażowego (1999). Wszystko wyreżyserował pan Tatsuo Sato. Intro jest pisane w oparciu o film pełnometrażowy pt. Nadesico: The Prince od Darkness, który trwa 78 minut.
Film najlepiej obejrzeć po serii TV, ponieważ akcja filmu obsadzona jest 3 lata po zakończeniu odcinków. Można się nieco pogubić i nie wiedzieć o co chodzi. Koloniści na Marsie mają problem. Grupa osobników zwanych Lizards zaatakowali ich. Ci co przeżyli, powrócili na Ziemię. Wojsko w celu ochrony planety postanowiło stworzyć statek kosmiczny o nazwie Nadesico. Nadesico to ogromny statek bojowy, który zabiera na pokład załogę składającą się aż z 214 osób. Kapitanem została młoda dziewczyna o imieniu Yurika. Niestety później ktoś s shackował wszystkie komputery na Ziemi, a nawet na Nadesico. Na wszystkich komputerach i monitorach wyświetla się słowo “OTIKA”. Nikt nie miał pojęcia co to znaczy, ale Ruri po jakiejś chwili uświadomiła sobie, że “OTIKA” to od tyłu “AKITO”… Co się wydarzy dalej? O co właściwie chodzi? Zobaczcie sami oglądając serię, a potem film
Initial D został wyreżyserowany przez Shigeno Shuichi. Powstały różne serie i filmy Initiala D: First Stage seria TV składająca się z 26 odcinków, Second Stage również seria TV licząca 13 odcinków, Extra Stage seria odcinków specjalnych OAV mająca 2 odcinki i Third Stage czyli film pełny. Ja miałem jedynie przyjemność oglądać film pełny Third Stage, który trwa 104 minuty. Całe anime jest adaptacją mangi o tym samym tytule, które składa się z 25 tomów.
Film opowiada o 18 letnim chłopaku o imieniu Takumi Fujiwara, który ma wielki talent w ściganiu się samochodami. Na co dzień uczy się, później pracuje na stacji benzynowej, a gdy zapada zmrok wyrusza na górskie szlaki gdzie zbierają się teamy, których zawodnicy ścigają się między sobą. Takumi właśnie należy właśnie do takiego jednego teamu o nazwie Akina (nazwa pochodzi od nazwy miasta, w którym mieszka Takuma). Takumi ma doskonałego nauczyciela, który go uczył już od 13 roku życia. Jest nim jego ojciec, który niegdyś się ścigał podobnie jak syn. Dziś jedynie podpowiada mu i doradza w różnych sytuacjach. Takuma potrafi bardzo dobrze się ścigać. Wydawało by się, że jest bardzo doświadczonym zawodnikiem. Wiele liderów innych teamów próbowało go nakłonić do przejścia na ich stronę, ale próby skończyły się na niczym. Oprócz tego w filmie mamy mały romans między Takumą, a jego byłą sympatią Natsuki Mogi, która pragnie do niego wrócić…
Cała historia kręci się wokoło dyscypliny zwanej Go/Igo. Ale zacznijmy może od początku , mianowicie Shindou Hikaru który jest normalnym 6 klasistą postanawia odwiedzić Dzidka w celach hmm… konsumpcyjnych. Kiedy na strychu dziadka poszukuje starego Gobanu(stół to gry w go) staje się rzecz niesłychana, nie dość że Hikaru widzi krew na gobanie a jego koleżanka Akari nie to na domiar złego pojawia się dziwny facet w ubraniach z epoki Heian. Owy duch jak się okazuje jest mistrzem Go który popełnij samobójstwo. Jego imię brzmi Fujiwara no Sai. Hikaru słyszy i widzi go jako jedyny ponieważ to on go “uwolnił” z gobanu. Sai został znowu przywołany do naszego świata ponieważ jego pragnienie gry w go było silniejsze niż śmierć. Hikaru nie wykazuje żadnego zainteresowani ową grą więc siłą rzeczy Sai jest w ostrej depresji. Ale obiecuje, że parę razy przejdzie się do Salonu Go, aby Sai przestał ględzić! Cóż takim sposobem nasi bohaterowie trafiają do Salonu należącego do rodziny Touyów. Jak już wspominałem Hikaru
Seria dotycząca wielkich robotów ” Gundamów ” zajmuje w Japonii miejsce kultu, a serii dotyczacych ” Gundamów ” powstało wiele, oto one : ” Gundam “, ” Gundam Zeta “, ” ZZ Gundam “, ” Gundam 0083 “, oraz właśnie najnowszy powstały w 1995 ” Gundam Wing ‘.
Akcja ” Gundam Wing ” rozpoczyna się w roku 175 AC ( After Colony czyli Po Kolonizacji ), kolonie żyją w pokoju. Niestety niedługo potem wybucha wojna, i władze są zmuszone utworzyć ” Earth Sphere Unified Alliance “. Niestety niedługo potem zostaje utworzona organizacja OZ, której zależy na podbiciu kolonii. Wtedy zostają utworzone Gundam, które stają do walki z Oz. Pilotami Gundama zostają młodzi, bardzo dobrze przeszkoleni piloci są to : Heero, Trowa, Duo, Quatre, Wei - Fu. Seria ” Gundam Wing ” jest dość długa bo trwa aż 49 odcinków, w której spotykamy watki walki, miłości, poświęcenia. ” Gundam Wing ” ma również film kinowy z podtytułem ” Endless Waltz ” który jest naprawdę warty obejrzenia, bo zostają w nim wyjaśnione wiele spraw, które nie zostały wyjaśnione w serii telewizyjnej.
Kreska anime jest dobra, bardzo szczegółowa, mi osobiście się podoba, jeżeli chodzi o muzykę, jest fajna. Jeżeli chodzi, o to komu mam polecić te anime, to nie wiem . Sam kiedyś nie lubiłem ” Gundamów “, lecz po obejrzeniu ” Gundam Wing “, naprawdę polubiłem tą serię, i polecam każdemu na zapoznaniu się z nią .
Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda praca zespołu rockowego na japońskim rynku muzycznym ? Jeżeli nie - to możecie się o tym przekonać oglądając “Gravitaion” ! Natomiast, jeżeli mieliście jakieś podejrzenia w związku z tym tematem - myślę, że warto się upewnić, czy mieliście rację ^_~. “Gravitation” jest stosunkowo nowym anime, powstało bowiem na przełomie 2000/2001 roku, za sprawą Studia Deen. Serię TV wyreżyserował Bob Shirahata, natomiast odcinki OAV, Shinichi Watanabe. Uważam, że grafika stoi na dość wysokim poziomie. Zastosowano dość ciekawy efekt łączenia prawdziwych teł z animacjami. Można to zauważyć zarówno w openingu jak i engingu oraz na początku pierwszego epizodu. Cała seria liczy sobie 13 dwudziestominutowych odcinków, które mają tendencję do kończenia się w “chamskich” momentach :P. Samo zakończenie jest tzw. “otwartym”, czyli równie dobrze seria mogłaby się zacząć w miejscu, gdzie się skończyła. Kolejnym wielkim plusem serii jest muzyka. W tym anime jest mnóstwo kawałków, które bardzo łatwo wpadają w ucho i dobrze wtapiają się w tło. Myślę, że powinna się ona szczególnie spodobać fanom j-rocka i j-popu. W repertuarze znajdują się równocześnie rytmiczne i żywe utwory, jak i przepiękne ballady (moją ulubioną jest “Anty Nostalgic”, którą Wam gorąco polecam!). Myślę, że również naprawdę warto zwrócić uwagę na świetną grę seiyuu! Ja osobiście uwielbiam głos Pana Tomokazu, a w tym anime po prostu

